niedziela, 3 listopada 2013

#4. Kocham Cię...

- Tak bardzo Cię kocham Lou... Od pierwszego wejrzenia, ugh... - zarumienił się
- Ja Ciebie też Marcel, ja Ciebie też. Kocham jak się rumienisz hahah - zaśmiałem się
On mnie wtedy po prostu pocałował. Pocałunek był coraz bardziej zachłanny. On usiadł na krześle, a ja okrakiem na jego kolanach. Kiedy zabrakło nam tchu, stykaliśmy się czołami. Lecz nagle usłyszeliśmy pukanie. W okno. Oboje spojrzeliśmy na nie. Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Tam była Snookie! Podszedłem wolno do okna. Stała na drabinie, a na dole przytrzymywał tą drabinę jakiś koleś. Snookie pokazywała, abym otworzył okno. Otworzyłem.
- CO WY TU ROBICIE?! ZDRADZASZ MNIE? - krzyknęła
- Jak to? My nawet nie jesteśmy razem! OGARNIJ SIĘ DZIEWCZYNO! - krzyknąłem, zamknąłem okno i zasłoniłem rolety.
- JESZCZE MI ZA TO ZAPŁACISZ, KŁAMCO! ZAPŁACISZ! - słyszeliśmy krzyki z podwórka
My się nawet nimi nie przejmowaliśmy. Mieliśmy już wszystko gdzieś. Tylko my. Tylko i wyłącznie. Zapach męskich perfum i miłości roznosił się po całym pokoju. Pocałowałem delikatnie Marcel'a, i zaproponowałem abyśmy poszli na dół, obejrzeć jakiś film. Zgodził się.
Oglądaliśmy ,,Paranormal Activity". Trochę straszne, ale mnie to jakoś bardzo nie ruszyło. Spędziliśmy z Marcel'em bardzo miły wieczór, po czym zadzwonił do rodziców, że będzie nocować u mnie. Zgodzili się.
Mojego brata na szczęście nie będzie przez 2 tygodnie, bo wyjechał ze swoją żoną na miesiąc miodowy. Ożenił się jakiś miesiąc temu, z piękną dziewczyną. Tak bardzo żałował, że rodzice nie mogą tego widzieć, wzruszyć się, i pogratulować mu. Ale cóż... Trudno. Nawet nie zauważyłem, że z moich oczu zaczęły cieknąć łzy. Szybko je otarłem, ale Marcel je zauważył.
-Lou... Kochanie co się stało? - spytał troskliwie
-Po prostu... Przypomnieli mi się rodzice,i tyle...
-Oj Boo... Dobrze wiesz,  że masz mnie, brata, Jay'a. Pamiętaj o tym. Kocham... Znaczy... Kochamy Cię Lou.
-Dobrze. Ja też Cię kocham. Chodź, nie będę się mazgaił. Chodźmy spać.
-Dobrze.
Poszedłem szybkim krokiem po ręcznik.
-Proszę. - podałem mu ręcznik - tam jest łazienka. Czuj się jak u siebie.
-Okay.
Ja zdjąłem swoje ciuchy (spałem w bokserkach) i położyłem się do łóżka. Po jakiś 15 minutach przyszedł Marcel, przytulił się do mnie, i odpłynęliśmy.

Proszę! Nie jest jakiś może strasznie ciekawy, ale mam mało weny :* KC <3 :)

4 komentarze:

  1. Świetny rozdział *.* czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział :) zapraszam na mojego bloga http://amazinglifepolishgirl-just.blogspot.com/ ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział :)
    Nie mogę się doczekać następnego :3
    Miłych wakacji buziaki::*


    ______________________________
    Wpadniesz do mnie? :D
    Jest dopiero pierwsze opowiadanie i sama chciałabym wiedzieć czy się do tego nadaje ;p
    SOOOŁ WBIJAJ http://polskieimaginyzonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń